Zakupiłam nowy kosz do magla

Pranie zawsze robię w naszej pralni. Stoją tam dwa automaty, z których mogą korzystać wszyscy mieszkańcy klatki schodowej. Ja w domu nie mam miejsca i chętnie także korzystam z dostępnej dla nas suszarni. Dzięki temu mogę pranie robić często.

Mój nowiutki kosz do magla

Kosze do maglaPranie noszę na dół w misce, która już pękła w kilku miejscach i zaczęłam się obawiać, że pewnego dnia zgubię gdzieś po drodze pranie. Postanowiłam podjąć inwestycję, którą uznałam za słuszną. Kupię sobie porządny kosz do magla, który na pewno będzie o wiele wygodniejszy. Kosze do magla to widziałam ostatnio w markecie jak byłam na zakupach. Właśnie były wystawione w promocyjnej cenie. Było to jakiś czas temu i mam nadzieję, że cena obowiązuje nadal. Jak będzie tanio to może dwa wezmę. Tak na przyszłość może się przecież drugi przydać. Jak już rozwiesiłam pranie i ugotowałam obiad to poszłam do tego marketu. Kosze do magla stały z samego brzegu przy wejściu i już z oddali zauważyłam, że nadal sprzedawane są w cenie promocyjnej. Kosze do magla były różnych wielkości i doszłam do wniosku, że zamiast dwóch małych kupię jeden większy co bardziej będzie przecież wykorzystane. Wzięłam biały, bo taki najbardziej mi się podobał. Będzie stał na szafce w łazience to idealnie będzie pasował. Rozejrzałam się jeszcze po sklepie ale nic więcej nie kupiłam. Z nowym koszem wróciłam do domu. Następnego dnia poszłam do suszarni zdjąć pranie. Oczywiście wzięłam ze sobą swój nowy kosz, który jest szalenie wygodny, bo ma uchwyty po bokach.

Miskę to już dawno wyrzuciłam i na pewno nigdy więcej do takiego rozwiązania nie powrócę. Kosz jest tak wygodny, że nie wyobrażam sobie używać czegoś innego. Do tego ma dziurki, które przepuszczają powietrze a dla prania to jest bardzo dobre.