Włoski Lemm: kto kupił akcesoria tej firmy?

Otrzymałam ostatnio na urodziny od mojego chłopaka naszyjnik. Byłam zachwycona, gdy otworzyłam pudełko. Musiał być całkiem sporym wydatkiem. Teraz, gdy zbliżały się urodziny Maćka, nie zamierzałam być „gorsza”. Oczywiście nie chciałam by odebrał to jako jakiś rewanż czy rywalizację, dlatego szukałam „złotego środka” na prezent.

Akcesoria Lemm’a w prezencie dla mojego chłopaka

lemmPomyślałam o cb radiu. Nieraz słyszałam jak Maciek dopytał znajomych, gdzie i za ile kupili swoje. Wyraźnie dopytywał o szczegóły. Postanowiłam sprawdzić w internecie jak sytuacja wygląda i natrafiłam na Lemm. Eureka! Tyle czasu słyszałam to słowo i irytowało mnie, że nie wiedziałam o czym Maciek mówi. Ponieważ nie miałam, żadnego punktu zaczepienia, nawet nie próbowałam wtedy szukać co ten cały „lemm” znaczy. Teraz wszystko się rozjaśniało. Czyli Maciek też rozeznawał się w sytuacji. Lemm robił anteny, głośniki i dodatkowe akcesoria. Czyżby Maciek kupił już radio? Zamówił je? Możliwe – wtedy prezenty by się zdublowały. Czy chce nadal dodatki do radia czy już zamówił? Poczułam się trochę zagubiona. Zadzwoniłam do jego przyjaciela. Krzysiek powiedział, że Maciek nie kupił ani nie zamówił radia. Wszystkie pieniądze przeznaczył na naszyjnik dla mnie. CB musiało poczekać. Ja nie – miałam oszczędności. Wybrałam najlepsze radio, najlepszą antenę, najlepszy głośnik, najlepszy uchwyt i podstawkę, poprosiłam Krzyśka o sprawdzenie, czy wszystko jest dobrze i złożyłam zamówienie. Maciek był wspaniały, więc jak mogłam skąpić na prezent dla niego? Może i ja kiedyś będę potrzebowała coś usłyszeć przez to radio?

Gdy wręczałam mu prezent, nie dowierzał. Pierwszy odruch miał by nie przyjąć, ale za chwilę z wielkim bananem na buzi poleciał do samochodu. Siedział tam kilka godzin. To nic, bo niedługo potem został moim mężem, na zawsze.